Lucy Mowatt
Jak napięcia wokół Iranu mogą wpłynąć na europejską logistykę
Utworzony: 28.04.2026
•
Aktualizacja: 28.04.2026
Konflikt geopolityczny rzadko ogranicza się do regionu, w którym się rozpoczął. W globalnej logistyce zakłócenia w jednej części świata mogą szybko rozprzestrzenić się na łańcuchy dostaw oddalone o tysiące kilometrów.
Taka jest rzeczywistość w obliczu eskalacji napięć wokół Iranu i cieśniny Ormuz - wąskiego kanału żeglugowego między Iranem a Omanem, który służy jako jeden z najważniejszych korytarzy transportowych na świecie.
Mniej więcej jedna piąta światowych dostaw ropy naftowej przepływa przez cieśninę, wraz z dużymi ilościami skroplonego gazu ziemnego i innych towarów. Spowolnienie lub zatrzymanie transportu przez ten korytarz ma konsekwencje dla całego świata.
Dla operatorów transportowych w Europie skutki już zaczynają się ujawniać poprzez rosnące koszty paliwa, przekierowany ruch żeglugowy i rosnącą niepewność w globalnych łańcuchach dostaw.
Trasy żeglugowe się zmieniają
Kilku głównych przewoźników morskich zaczęło już unikać tras w pobliżu cieśniny Ormuz z powodu irańskich ostrzeżeń, że tranzyt jest niedozwolony, a obszar jest niebezpieczny. Statki przepływające przez cieśninę mogą stać się celem ataków lub zostać wciągnięte w działania wojskowe.
Zamiast tego przekierowują statki przez [Przylądek Dobrej Nadziei] (https://meachersglobal.com/news/current-middle-east-conflict/) na południowym krańcu Afryki. Choć pozwala to ominąć strefy wysokiego ryzyka, wydłuża to również wiele podróży o tysiące mil.
Dla globalnych łańcuchów dostaw skutki są oczywiste: * Dłuższe czasy tranzytu * Zwiększone zużycie paliwa przez statki * Wyższe koszty frachtu dla właścicieli ładunków
To, co zaczyna się jako zakłócenie na morzu, często wpływa na logistykę śródlądową, gdy opóźniony ładunek w końcu dotrze do europejskich portów. Powoduje to efekt "uczty lub głodu": okresy z niewielką ilością ładunku do przeniesienia, a następnie nagłe wzrosty, gdy wiele statków przybywa jednocześnie.

Ceny paliw rosną
Rynkami energii wstrząsnęła aktywność w cieśninie Ormuz.
Ponieważ szlak wodny obsługuje tak dużą część globalnego eksportu ropy naftowej, wszelkie zakłócenia natychmiast wpływają na oczekiwania dotyczące przyszłych dostaw. Nawet krótkotrwałe przerwy mogą powodować zmienność cen na rynkach międzynarodowych.
W przypadku transportu drogowego konsekwencje są natychmiastowe. Olej napędowy pozostaje podstawowym paliwem dla większości flot komercyjnych w całej Europie; nagły wzrost cen może szybko wpłynąć na marże operacyjne.
Wczesne sygnały tej zmiany są już widoczne. Jak podaje Trans.info (https://trans.info/en/french-diesel-spain-461150), hiszpańska federacja przewoźników Fenadismer donosi, że w ciągu 10 dni od wybuchu konfliktu w Iranie ceny oleju napędowego w Hiszpanii wzrosły o ponad 30%, osiągając poziom około 1,80 euro za litr.
Dla przewoźników tego rodzaju zmienność stwarza trudne warunki planowania. Paliwo często stanowi jeden z największych kosztów operacyjnych floty, a nagłe wzrosty mogą wpływać na wszystko, od stawek frachtowych po negocjacje umów.
Presja ubezpieczeniowa rośnie
Rynki ubezpieczeniowe szybko reagują na eskalację ryzyka geopolitycznego.
W przypadku wzrostu napięcia w korytarzach morskich, ubezpieczyciele mogą usunąć ochronę przed ryzykiem wojny z polis lub w inny sposób zmienić brzmienie polisy. Statki podróżujące przez te obszary lub w ich pobliżu muszą liczyć się z wyższymi składkami lub dodatkowymi opłatami za każdy rejs.
Koszty te rzadko ograniczają się do sektora transportu morskiego. Zamiast tego są one przenoszone przez łańcuch logistyczny w postaci wyższych stawek frachtowych i zwiększonych kosztów transportu.
Przepływ kontenerów może się zmniejszyć
Inną, mniej widoczną konsekwencją zakłóceń w żegludze jest wpływ na dostępność kontenerów.
Globalny transport morski zależy od cyrkulacji kontenerów między portami. Kiedy statki są przekierowywane na dłuższe trasy, [kontenery pozostają w tranzycie przez dłuższy czas] (https://www.lloydslist.com/LL1156478/Iran-attacks-prompt-Red-Sea-rethink-as-box-shipping-exits-Strait-of-Hormuz) i potrzebują więcej czasu na powrót do centrów eksportowych.
Z biegiem czasu może to powodować nierównowagę w globalnym systemie kontenerowym.
Porty przyjmujące opóźnione lub przekierowane statki mogą również doświadczać zatorów po przybyciu statków, podczas gdy eksporterzy w innych regionach mogą mieć trudności z zabezpieczeniem pustych kontenerów dla ładunków wychodzących.
Dla europejskich przewoźników towarowych zakłócenia te mogą przekładać się na nieregularne ilości ładunków i bardziej nieprzewidywalne harmonogramy odbioru kontenerów.
Korytarz żeglugowy na Morzu Czerwonym
Zakłócenia wokół cieśniny Ormuz pojawiają się w czasie, gdy globalne szlaki żeglugowe są już pod presją.
Od końca 2023 r. niestabilność w korytarzu Morza Czerwonego - szczególnie wokół cieśniny Bab el-Mandeb i południowego wejścia do Kanału Sueskiego - zmusiła wiele firm żeglugowych do przekierowania statków z dala od regionu.
W odpowiedzi liczni przewoźnicy zaczęli przekierowywać statki wokół Przylądka Dobrej Nadziei, wydłużając znacznie czas podróży między Azją a Europą.
Teraz, gdy napięcia wpływają również na ruch w pobliżu cieśniny Ormuz, presja na międzynarodowe szlaki żeglugowe nasila się.
Zakłócenie wielu punktów przeładunkowych
Połączone zakłócenie Cieśniny Ormuz i Morza Czerwonego ilustruje, jak bardzo globalna logistyka pozostaje zależna od niewielkiej liczby morskich punktów przeładunkowych.
Cieśnina Ormuz ma kluczowe znaczenie dla globalnego przepływu ropy naftowej i produktów energetycznych. Tymczasem korytarz Morza Czerwonego i Kanału Sueskiego jest główną bramą morską dla towarów kontenerowych przemieszczających się między Azją a Europą.
Gdy niestabilność wpływa na któryś z korytarzy z osobna, sieci żeglugowe mogą zazwyczaj dostosować się poprzez dostosowanie harmonogramów lub przekierowanie statków.
Ponieważ Morze Czerwone jest nadal poważnie zakłócone, a ruch przez cieśninę Ormuz jest teraz znacznie ograniczony, system staje się znacznie mniej elastyczny.
Przy mniejszej liczbie dostępnych bezpiecznych przejść, kontenery na dotkniętych usługach pozostają w tranzycie przez dłuższy czas, ograniczając dostępność na niektórych szlakach handlowych.
Co to oznacza dla europejskich operatorów flot
Chociaż zakłócenia te zaczynają się na morzu, ich konsekwencje są ostatecznie odczuwalne na europejskich drogach.
Operatorzy flot mogą napotkać
Zmienne koszty paliwa
Niestabilność rynku energii może powodować gwałtowne zmiany cen oleju napędowego.
Skrócone okna dostaw
Opóźnione przybycie ładunku może wywierać presję na dostawców usług logistycznych, aby szybciej przemieszczali towary po dotarciu do portu.
Wyższe koszty transportu
Składki ubezpieczeniowe, dłuższe trasy transportu, rosnące ceny paliwa i dopłaty przyczyniają się do wzrostu kosztów transportu.

Budowanie odporności w niestabilnym środowisku logistycznym
Wydarzenia wokół cieśniny Ormuz i Morza Czerwonego podkreślają rosnącą rzeczywistość dla globalnej logistyki: łańcuchy dostaw działają obecnie w środowisku, w którym ryzyko geopolityczne może szybko zmienić szlaki handlowe.
"Globalna logistyka zawsze była wzajemnie powiązana, ale wydarzenia takie jak te pokazują, jak zakłócenia mogą przekształcić sieci logistyczne" - mówi Nick Renton, szef europejskiej strategii i rozwoju biznesu w SNAP. "Nawet jeśli początkowy kryzys ma miejsce tysiące kilometrów stąd, jego skutki szybko docierają do europejskich łańcuchów dostaw poprzez ceny paliw, opóźnienia w wysyłce i krótsze terminy dostaw.
"Floty, które dostosowują się najskuteczniej, to te, które planują niepewność - z elastycznymi trasami, lepszymi informacjami i [niezawodnymi miejscami dla kierowców do zatrzymania się] (https://snapacc.com/map/) i odpoczynku, gdy zmieniają się harmonogramy".
Zarejestruj się w SNAP
Dzięki dostępowi do wiarygodnych informacji i zaufanych parkingów dla ciężarówek w całej Europie, SNAP pomaga flotom i kierowcom zachować elastyczność, planować z wyprzedzeniem i utrzymywać podróże w ruchu. Zacznij już dziś.