Guest
Wiadomości branżowe • 9 min read

Paliwo vs ładowanie: Czy przejście na energię elektryczną jest tańsze, czy po prostu bardziej ekologiczne?

Utworzony: 28.07.2025

Aktualizacja: 19.09.2025

Rozwój elektrycznych stacji ładowania pojazdów ciężarowych w całej Europie doprowadził do okresu przejściowego na rozległych sieciach drogowych kontynentu. Dla wielu operatorów flot i kierowców klasyczne samochody ciężarowe z silnikami wysokoprężnymi są nadal preferowanym środkiem transportu. Jednak przejście na elektryczne pojazdy ciężarowe zbliża się wielkimi krokami, ponieważ branża nadal ewoluuje.

Aby ocenić wykonalność przejścia operatorów flot z oleju napędowego na energię elektryczną, SNAP opracował badania dotyczące kosztów ładowania pojazdów ciężarowych w porównaniu z ich tankowaniem na różnych europejskich trasach towarowych. Obliczyliśmy oszczędności energii elektrycznej w stosunku do oleju napędowego w euro na 100 km w 35 krajach europejskich.

Okazało się, że Islandia jest liderem ze średnią oszczędnością kosztów wynoszącą 61,03 euro na 100 km, a inne kraje nordyckie, Norwegia i Finlandia, oferują odpowiednio drugą i trzecią najwyższą oszczędność kosztów. Na drugim końcu skali, Chorwacja oferowała najmniejszą oszczędność kosztów z 19,96 euro na 100 km, a następnie Cypr i Mołdawia.

W tym artykule ujawniamy oszczędności kosztów w poszczególnych krajach europejskich i analizujemy niektóre z nich, a także czynniki zewnętrzne, które mogą mieć wpływ na te oszczędności. Zastanawiamy się również, jak może wyglądać przyszłość pojazdów eHGV w Europie, a także w jaki sposób pojazdy eHGV mogą pomóc operatorom flot i kierowcom zaoszczędzić pieniądze, szczególnie w przypadku [budżetów kierowców] (https://snapacc.com/newsroom/a-truck-drivers-guide-to-budgeting/).

Porównanie kosztów eHGV i oleju napędowego w UE

Nasze badania wykazały, że w każdym badanym kraju europejskim korzystanie z eHGV z ładowaniem elektrycznym pozwoliło zaoszczędzić pieniądze w porównaniu z korzystaniem z tradycyjnego samochodu ciężarowego na paliwo. Podstawową różnicą było to, jak bardzo różniły się oszczędności. Na przykład cena energii elektrycznej w najdroższym kraju, Islandii, jest o 206% wyższa (41 euro więcej) niż w najtańszym kraju, Chorwacji.

Stwierdziliśmy, że kierowca elektrycznego samochodu ciężarowego zaoszczędzi średnio 30,59 euro na 100 km w porównaniu z kierowcą samochodu ciężarowego z silnikiem wysokoprężnym. Przekłada się to na szacunkową średnią oszczędność w wysokości 37 200 EUR rocznie dla kierowców elektrycznych samochodów ciężarowych na długich trasach i 24 800 EUR dla kierowców krajowych.

Aby opracować nasze dane, przyjrzeliśmy się 35 krajom europejskim i porównaliśmy koszty energii lub paliwa na 100 km dla dwóch typów pojazdów ciężarowych (HGV). Były to standardowy samochód ciężarowy z silnikiem wysokoprężnym, przy założeniu zużycia paliwa na poziomie 35 litrów na 100 km przy średniej cenie detalicznej oleju napędowego w każdym kraju, oraz elektryczny samochód ciężarowy, przy założeniu zużycia energii elektrycznej na poziomie 108 kWh na 100 km w oparciu o średnią stawkę za energię elektryczną dla gospodarstw domowych. VAT i podatki podlegające zwrotowi zostały wyłączone z tych obliczeń. Porównanie odzwierciedla jedynie bezpośrednie koszty "przy dystrybutorze" lub "przy wtyczce", bez uwzględnienia czynników takich jak wielkość floty, wynegocjowane umowy energetyczne lub przyszłe zmiany cen paliw i energii elektrycznej.

Podczas badania cen oleju napędowego i energii elektrycznej korzystano z wielu źródeł, w tym Eurostat, CEIC, GlobalPetrolPrices, Webfleet i Gov.uk. Warto zauważyć, że niektóre z tych źródeł odnoszą się do "Wielkiej Brytanii", podczas gdy inne odnoszą się do "Wielkiej Brytanii". Na potrzeby tego badania oba terminy były traktowane zamiennie.

Kraje, w których można zaoszczędzić najwięcej dzięki przejściu na elektryczne pojazdy ciężarowe

Islandia (61,03 euro), Norwegia (49,31 euro)* i Finlandia (49,12 euro)* są obecnie krajami, w których można zaoszczędzić najwięcej, przechodząc na elektryczne samochody ciężarowe.

Wynika to głównie z faktu, że kraje te należą do najdroższych w Europie pod względem cen oleju napędowego. Islandia jest najdroższym krajem w Europie pod względem ceny oleju napędowego (2,07 euro za litr). Ten wysoki koszt w dużej mierze wynika z jej geograficznej izolacji w porównaniu z resztą Europy, przez co koszt importu oleju napędowego jest znacznie wyższy niż w innych krajach europejskich. Islandia, podobnie jak Norwegia i Finlandia, znana jest również z wysokiej stawki podatkowej, która również przyczynia się do wysokich kosztów paliwa.

Norwegia (32%) i Islandia (18%)** również znajdują się w pierwszej dwójce krajów na świecie pod względem udziału samochodów elektrycznych w samochodach osobowych na drogach. W rezultacie oba kraje zainwestowały znaczne środki w infrastrukturę ładowania elektrycznego.

Niewielki rozmiar Islandii i główna obwodnica ułatwiają również instalowanie stacji ładowania elektrycznego w regularnych odstępach czasu dla kierowców elektrycznych samochodów ciężarowych. To samo rozumowanie można częściowo zastosować do innych krajów o mniejszych sieciach, które mają wysoki wskaźnik oszczędności kosztów, w tym Albanii, Serbii i Belgii - chociaż należy zauważyć, że wszystkie trzy mają również jedne z najdroższych cen oleju napędowego w Europie, co przyczynia się do różnicy w oszczędnościach kosztów.

Poniższy wykres przedstawia 10 krajów, które odnotowują największe oszczędności w przypadku korzystania z elektrycznych pojazdów ciężarowych:

*"Kierowcy w całej Europie już oszczędzają, przechodząc na elektryczne pojazdy ciężarowe. Przejście na ładowanie eHGV to przyszłość branży, a SNAP jest gotowy pomóc kierowcom i operatorom flot w tym przejściu."

Matthew Bellamy - Dyrektor zarządzający w SNAP

Kraje oszczędzające najmniej dzięki przejściu na elektryczne pojazdy ciężarowe

Chorwacja (19,96 euro), Cypr (21,16 euro) i Mołdawia (22,72 euro) to obecnie trzy kraje o najniższych oszczędnościach w Europie.

Chorwacja ma [drugi najwolniejszy wskaźnik adopcji pojazdów elektrycznych] (https://www.smf.co.uk/wp-content/uploads/2025/03/Decreasing-transport-poverty-in-Europe-through-public-EV-chargepoints-March2025.pdf) w UE po Polsce. Wynika to częściowo ze słabej infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych w Chorwacji, takiej jak stacje ładowania, które wymagają dzwonienia do obsługi klienta lub korzystania z wielu różnych aplikacji w celu rozpoczęcia procesu ładowania, słabe wskazówki dotyczące stacji ładowania poza głównymi autostradami oraz potencjalnie długi czas oczekiwania w szczycie sezonu turystycznego. Ponadto w Chorwacji brakuje ultraszybkich stacji ładowania (180 kW i więcej), co może stanowić problem dla elektrycznych pojazdów ciężarowych, które wymagają większej mocy niż przeciętny pojazd elektryczny.

Zarówno Cypr, jak i Mołdawia mają wewnętrzne kwestie geopolityczne, które utrudniają planowanie infrastruktury do ładowania pojazdów elektrycznych (a także ogólnie planowanie krajowe). W przypadku Cypru, północna połowa wyspy - w tym połowa jej stolicy, Nikozji - jest okupowana przez wspieraną przez Turcję Turecką Republikę Cypru Północnego od 1974 roku. W przypadku Mołdawii, wschodnia prowincja Naddniestrza działa de facto jako państwo z własnym rządem. Oznacza to, że oba kraje nie są w stanie wdrożyć infrastruktury EV w spójny sposób na całym terytorium, które uważają za swoje.

Problemy na Cyprze są również potęgowane przez wysokie koszty energii elektrycznej, podczas gdy Mołdawia ma piąte najtańsze ceny oleju napędowego w Europie. Mołdawia jest również [drugim najbiedniejszym krajem w Europie] (https://worldpopulationreview.com/country-rankings/poorest-countries-in-europe), co sprawia, że inwestycje w infrastrukturę pojazdów elektrycznych są wyzwaniem. Wszystkie te czynniki przyczyniają się do ogólnie niskich oszczędności kosztów elektrycznych pojazdów ciężarowych.

Polska również znajduje się nisko na liście z oszczędnością kosztów na poziomie 24,22 EUR. Pomimo imponującego wzrostu gospodarczego i rosnących inwestycji w infrastrukturę ładowania pojazdów elektrycznych, jej duży rozmiar oznacza, że zasięg jest nadal problemem w niektórych obszarach kraju - choć wygląda na to, że [zmieni się to w przyszłości] (https://alternative-fuels-observatory.ec.europa.eu/general-information/news/poland-launches-major-funding-programs-zero-emission-transport).

Kraje takie jak Hiszpania (32,20 EUR), Rumunia (30,62 EUR) i Irlandia (30,54 EUR) zajmują środkową pozycję, jeśli chodzi o oszczędność kosztów elektrycznych pojazdów ciężarowych. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że kraje te mają rozwijającą się infrastrukturę ładowania pojazdów elektrycznych oraz średnie koszty energii elektrycznej i oleju napędowego.

Poniższy wykres przedstawia 10 krajów, które mają najniższe oszczędności w przypadku korzystania z elektrycznych samochodów ciężarowych:

Oszczędności kosztów elektrycznych samochodów ciężarowych w Wielkiej Brytanii

Wielka Brytania ma oszczędności kosztów eHGV w wysokości 36,23 euro, co plasuje ją na 11. miejscu pod względem oszczędności kosztów ładowania na 100 km. Jest to w dużej mierze spowodowane wysokimi cenami paliw w Wielkiej Brytanii, gdzie ceny oleju napędowego są trzecimi najdroższymi w Europie. Chociaż oszczędności wynikające z wysokich kosztów oleju napędowego z pewnością przyczyniają się do wysokich oszczędności kosztów eHGV w Wielkiej Brytanii, prawdopodobnie byłyby one znacznie wyższe, gdyby energia elektryczna w Wielkiej Brytanii nie należała również do najdroższych w Europie.

Wielka Brytania również oczekuje poprawy infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych. Brytyjska firma Moto, zajmująca się obsługą autostrad, aktywnie planuje budowę [15 "superhubów" do 2027 r.] (https://www.fleetnews.co.uk/news/electric-hgv-charging-superhubs-planned-for-motorway-services). Te superhuby mogą lepiej obsługiwać ładowanie pojazdów elektrycznych bardziej efektywnie niż standardowa ładowarka pojazdów elektrycznych. Obecnie na brytyjskich drogach znajduje się mniej niż pięć punktów ładowania dedykowanych pojazdom elektrycznym**. Ponieważ inne firmy, takie jak BP Pulse i Aegis Energy, również chcą inwestować, wydaje się prawdopodobne, że Wielka Brytania będzie miała znacznie ulepszoną sieć ładowania pojazdów ciężarowych w najbliższej przyszłości.

Co wpływa na elektryfikację pojazdów ciężarowych?

Obecnie istnieje kilka czynników wpływających na elektryfikację pojazdów ciężarowych, w tym brak infrastruktury ładowania, długi czas ładowania, wysokie koszty początkowe konwersji eHGV i ich ograniczony zasięg. Ponadto stosunkowo niski koszt i dostępność oleju napędowego i pojazdów sprawiają, że tradycyjne samochody ciężarowe są atrakcyjną opcją dla [operatorów flot] (https://snapacc.com/fleet-operators/).

Jednak wszystkie te skutki mogą się różnić w zależności od kraju działania. Na przykład, jeśli flota działa tylko na rynku krajowym w kraju takim jak Norwegia lub Islandia, prawdopodobnie będzie to miało mniejszy wpływ niż flota działająca w całej Europie lub w regionach o słabszej infrastrukturze eHGV, takich jak Bałkany.

Niewystarczająca infrastruktura ładowania

Główną przeszkodą w elektryfikacji samochodów ciężarowych jest niewystarczająca infrastruktura ładowania pojazdów elektrycznych. Wynika to z faktu, że pojazdy eHGV wymagają ładowania megawatowego, którego większość istniejących punktów ładowania pojazdów elektrycznych dla pojazdów osobowych (standardowych samochodów elektrycznych i dostawczych) nie obsługuje.

W Europie jest wiele krajów, w których bardzo brakuje takiej infrastruktury, zwłaszcza na głównych trasach towarowych i przystankach dla ciężarówek. Są to zazwyczaj biedniejsze państwa w południowej i wschodniej Europie, takie jak Mołdawia, Gruzja i Bułgaria. To nie przypadek, że kraje te znajdują się w pierwszej dziesiątce pod względem oszczędności kosztów eHGV.

Może się również zdarzyć, że stacje ładowania eHGV istnieją, ale znajdują się na obszarach, które po prostu nie mogą pomieścić wielu eHGV ładujących się w ciągu nocy z powodu słabej lokalnej sieci energetycznej. Jest to często problem w bardziej wiejskich i odległych częściach Europy.

Chociaż wiele krajów europejskich planuje poprawę infrastruktury eHGV, jest to nadal czasochłonny i kosztowny proces, z licznymi biurokratycznymi, logistycznymi i technicznymi przeszkodami do pokonania - nie wspominając o modernizacji infrastruktury, takiej jak lokalne połączenia sieciowe, które również będą potrzebne.

Długi czas ładowania

Elektryczne pojazdy ciężarowe ładują się znacznie dłużej niż standardowe pojazdy elektryczne. Oznacza to, że ładowanie często musi odbywać się w nocy. Nawet jeśli można nabyć szybkie ładowarki do pojazdów elektrycznych, proces ten nadal trwa co najmniej dwie godziny (https://dhl-freight-connections.com/en/solutions/charging-times-for-electric-trucks-the-goal-is-less-than-30-minutes/), a nie kilka minut, jak w przypadku pojazdów benzynowych.

Ten długi czas ładowania może mieć efekt domina dla operatorów flot pod względem czasu realizacji. W branży, w której obowiązują napięte harmonogramy i terminy dostaw, może to być potencjalnie szkodliwe dla wyników biznesowych.

Ograniczony zasięg elektrycznych pojazdów ciężarowych

Elektryczne pojazdy ciężarowe mają również ograniczony zasięg w porównaniu do tradycyjnych pojazdów ciężarowych. Według Safety Shield, typowy elektryczny samochód ciężarowy ma zasięg około 300 mil na jednym ładowaniu (mniej więcej odległość z Londynu do Rotterdamu). Typowy samochód ciężarowy z silnikiem wysokoprężnym może jednak przejechać do 1000 mil na jednym zbiorniku paliwa (mniej więcej odległość z Londynu do Warszawy).

Na przebieg elektrycznych pojazdów ciężarowych mogą mieć również większy wpływ czynniki zewnętrzne, takie jak obciążenie, [zimna pogoda] (https://snapacc.com/newsroom/a-truck-drivers-guide-to-winter-in-europe/) i ukształtowanie terenu. Może to prowadzić do niepokoju o zasięg dla kierowców, którzy mogą przeprowadzać częstsze ładowania, aby upewnić się, że mają wystarczającą moc, aby dotrzeć do celu. To z kolei może prowadzić do opóźnień w dostawach, zwłaszcza podczas jazdy przez kraje o słabej infrastrukturze ładowania eHGV.

Wszystko to sprawia, że [optymalizacja trasy] (https://snapacc.com/newsroom/route-optimisation-with-fleet-management-software-snap-account/) ma kluczowe znaczenie dla operatorów flot planujących podróże dla swoich pojazdów eHGV. Należy zauważyć, że technologia akumulatorów stale się rozwija, a pojemność - a tym samym przebieg - będzie nadal poprawiana w najbliższej przyszłości.

Wysokie koszty eHGV

Początkowy koszt pojazdu eHGV jest wysoki (zazwyczaj od [160 000 do 200 000 funtów] (https://electriccarguide.co.uk/the-electric-hgv-guide/), w porównaniu do od 80 000 do 100 000 funtów za pojazd z silnikiem wysokoprężnym), co może potencjalnie zniechęcić niezależnych kierowców i mniejszych operatorów flot do posiadania takiego pojazdu. Wynika to w dużej mierze z kosztów technologii akumulatorowej. Oznacza to, że bezpośredni zakup nowego elektrycznego pojazdu ciężarowego będzie kosztowny, ponieważ zastosowana w nim technologia jest droższa niż w przypadku pojazdu ciężarowego z silnikiem wysokoprężnym.

Wysokie początkowe koszty zakupu eHGV oznaczają również, że operatorzy flot w krajach o tańszych stawkach za energię elektryczną do ładowania eHGV, takich jak Norwegia, Szwecja czy Finlandia, są bardziej skłonni do konwersji, ponieważ ich inwestycja zwróci się szybciej niż w krajach o drogiej energii elektrycznej, takich jak Irlandia i Chorwacja.

Ceny energii elektrycznej mogą również ulegać wahaniom w związku z różnymi wydarzeniami. Na przykład w ciągu ostatnich pięciu lat ceny energii elektrycznej wahały się w odpowiedzi na otwarcie gospodarek po pandemii COVID-19, a następnie inwazję Rosji na Ukrainę w 2022 r. (ta ostatnia miała szczególnie duży wpływ na europejskie dostawy energii). W rezultacie nastąpił wzrost cen energii elektrycznej o prawie 30%, z [20,5 c€/kWh do 26,5 c€/kWh] (https://www.euronews.com/business/2025/02/24/three-years-on-how-russias-invasion-reshaped-energy-prices-across-europe) dla średniej stolicy UE w okresie po inwazji. Ponieważ jednak średnia UE jest obecnie [niższa niż w 2022 r.] (https://ec.europa.eu/eurostat/databrowser/view/nrgpc205_custom16953972/default/table?lang=en), wydaje się, że ładowanie elektryczne pojazdów ciężarowych będzie nadal rosło.

W całej Europie średni koszt eksploatacji elektrycznego pojazdu ciężarowego na dystansie 100 km wynosi 20,51 euro - znacznie mniej niż 51,10 euro w przypadku pojazdu z silnikiem wysokoprężnym na tym samym dystansie.

Wraz ze wzrostem wydajności i upowszechnianiem się technologii akumulatorów oraz obniżaniem kosztów ich produkcji, pojazdy eHGV staną się również bardziej przystępne cenowo.

Taniość i dostępność oleju napędowego

Olej napędowy nadal odgrywa dominującą rolę w branży samochodów ciężarowych. Wynika to z faktu, że infrastruktura diesla jest dobrze ugruntowana w Europie od dziesięcioleci, zwłaszcza w porównaniu z ładowarkami elektrycznymi dla samochodów ciężarowych. Kompatybilność oleju napędowego z [kartami paliwowymi] (https://snapacc.com/newsroom/fuel-cards-in-transportation-how-snap-simplifies-fleet-life/) i jego stosunkowo niska cena również sprawiają, że jest on popularny wśród menedżerów flot pojazdów ciężarowych.

Podobnie jak w przypadku energii elektrycznej, wartość oleju napędowego waha się na całym kontynencie. Dlatego też w krajach takich jak Mołdawia, Gruzja i Malta, gdzie olej napędowy pozostaje tani, korzystniejsze może wydawać się pozostanie przy samochodach ciężarowych z silnikiem wysokoprężnym. I odwrotnie, w krajach takich jak Islandia i Holandia, gdzie olej napędowy jest stosunkowo drogi, istnieje większa zachęta do przejścia na elektryczny samochód ciężarowy.

Kraj, w którym paliwo jest tanie, może również być bardziej niezdecydowany, aby inwestować w infrastrukturę eHGV z obawy przed zrażeniem do siebie tradycyjnych flot samochodów ciężarowych, które w rezultacie mogą wybrać alternatywne trasy.

Przyszłość elektrycznych pojazdów ciężarowych w Europie

Elektryczne pojazdy ciężarowe to długoterminowa przyszłość transportu drogowego. Są one nie tylko tańsze w eksploatacji, ale wraz z nowymi inwestycjami i budową infrastruktury w szybkim tempie, staną się one również znacznie bardziej opłacalne finansowo i strategicznie.

Oprócz korzyści ekonomicznych, elektryczne pojazdy ciężarowe są również ważne ze względu na ich wkład w realizację celów środowiskowych, takich jak Net Zero. Ponieważ tradycyjne samochody ciężarowe są trucicielami na dużą skalę, emisje zaoszczędzone przez eHGV będą odczuwalne w czystszym powietrzu w całej Europie.

Wygląda na to, że następujące trendy będą miały wpływ na elektryczne pojazdy ciężarowe w przyszłości:

  • Smart truck parks: Truck parks in the future will evolve to better accommodate eHGVs alongside other smart technological advancements. These truck parks may include up-to-date ultra-fast charging stations, diagnostic machines, battery swap stations, and automated cleaning services, among other features.
  • Increased EU regulations: Low Emission Zones (LEZs) already exist in a number of cities (e.g. Paris, Berlin, and Milan) with more European cities likely to follow suit with more stringent EU transport regulations. Fleet operators may opt for eHGVs to meet EU regulations or retrofit their HGVs with cleaner technologies, like smart tachographs.
  • AI implementation: AI technology has already had a profound sustainability impact across road haulage — with applications in route optimisation, predictive maintenance, and autonomous vehicle development. Electric vehicles will likely incorporate AI to help drive sustainability in the haulage industry over the coming decades.
  • Sustainability: The shift to eHGVs is part of a wider global push toward sustainable living. The effects of extreme weather, including heatwaves and floods across Europe, show no sign of slowing due to climate change. Moving to electric HGVs is one way the world is reducing its dependence on fossil fuels.
  • Fuel variety: During the transition to cleaner fuel sources, there will be a variety of HGV types on the road throughout the 2030s. Many will be older diesel models, some will be electric, and others will be powered by alternative fuels such as biofuel made from renewable biomass sources.

Mądrzej zarządzaj kosztami eHGV

Elektryczne pojazdy ciężarowe to przyszłość, co do tego nie ma wątpliwości. Korzyści ekonomiczne i środowiskowe sprawią, że w nadchodzących latach coraz więcej operatorów flot i kierowców przestawi się na elektryczne pojazdy ciężarowe. To, jak długo potrwa ten okres przejściowy, zależeć będzie od tego, jak szybko Europa rozwinie swoją infrastrukturę ładowania pojazdów elektrycznych.

Obecnie istnieją duże obszary kontynentu, na których pojazdy eHGV nie są opłacalne i wymagają szerokiej optymalizacji tras ze względu na ich krótszy zasięg. Ponadto koszty początkowe mogą zniechęcać niezależnych kierowców i mniejszych operatorów flot.

Technologia i infrastruktura będą nadal ulepszane, a już teraz istnieją usługi zaprojektowane tak, aby zarządzanie flotami eHGV i związanymi z nimi kosztami było jak najprostsze. Od optymalizacji tras i zarządzania flotą po mapy parkingów i myjni, SNAP sprawia, że transport ciężarowy jest prosty.

Zarejestruj się w SNAP już dziś

Udostępnij

Inni również czytają...

Header Image

czwartek 30 kwietnia 2026 • Wiadomości branżowe

REKRUTACJA NOWEJ GENERACJI: PRZYCIĄGANIE MŁODYCH TALENTÓW DO BRANŻY TRANSPORTOWEJ

Evelyn Long

The UK driver shortage is a familiar headline, but the real story is more complex than the numbers. It’s a fundamental shift in the workforce that requires a new mindset. While it’s a crisis, it’s also an opportunity for forward-thinking fleets to innovate and gain an edge over the competition. The companies that successfully attract the next generation of drivers will thrive in the coming decades. Here is a quick look at the forces fueling the disparity between retiring heavy goods vehicle (HGV) drivers and new apprentices. National unemployment figures are rising. In 2025, it climbed to leading up to December, the highest rate in nearly five years. At the same time, there is a severe shortage of professional drivers.The UK’s driver shortage is not a simple labor deficit. It is a skills shortage. Many barriers prevent the general unemployed population from filling the role, such as: ● High cost and time commitment for obtaining an HGV license● The requirement for a certificate of professional competence● The unique lifestyle demands that do not align with a standard 9-to-5 jobThe paradox of high unemployment and significant driver shortage is why industry bodies are not passively waiting for the job market to fix the problem. The government implemented , from enhancing the current supply chain’s efficiency to improving conditions to attract more drivers to the sector. The shortage is not solely due to a lack of new drivers. The industry is actively losing experienced professionals. While the proportion of businesses reporting vacancies has , the issue lies in the persistent hiring gap. Many are leaving for better pay or benefits elsewhere. Drivers may choose a warehouse job that offers a similar salary to their current one but provides predictable shifts and more social interactions. The physical and mental toll of long hours, social isolation and poor quality of roadside facilities are also push factors. Retirement is normal in any industry. The problem is that retiring drivers in the trucking sector are not being replaced at a comparable rate. This is a growing trend in many industrial industries, potentially pointing towards a larger societal shift towards these careers.The number of HGV drivers under the age of 35 between the third quarters of 2023 and 2024. Despite that, over 53% of the labor force across the industry is aged 50 years and older. Similarly, are 55 years or older. For industrial industries, this figure means a massive impending loss of experience, a shrinking pool of reliable talent and the risk of institutional knowledge walking out the door. The industry’s image is as significant a barrier as any practical challenge. The goal is to shift the narrative from the outdated “lonely trucker” stereotype to that of a “skilled logistics professional.” The first step to rebranding is to define what the job entails in the 21st century. Essentially, HGV professionals drive vehicles with a gross combined weight of , ensuring the safe and efficient delivery of products at the right time, location and condition. To attract young talent, fleet managers must acknowledge that most are seeking career paths and a sense of meaning. Recruiters can map out a visible career ladder to show that the role is not a “dead-end” job. For example, a path can look like a progression from lead driver to new apprentice mentor to transport planner to fleet manager. Connecting the job to a larger purpose is a sound strategy, as many of the younger generations want to make an impact. Link the driver's daily tasks to the bigger picture. Instead of stating how the job involves moving products, recruiters can highlight how the work ensures families have fresh food on their tables. Here are some changes fleet managers can adopt to become more effective employers.Ensure the apprenticeship program provides a modern, engaging and supportive experience. Pair apprentices with experienced drivers who are willing and trained to be mentors. Leverage technology in training. For example, programs can include high-fidelity driving simulators to allow apprentices to practice responding to hazardous conditions. The training must cover more than just passing the driving test. Include modules on customer service, financial literacy for potential owner-operators, in-cab technology and health and wellness courses for those on the road. Flexibility and predictability in scheduling are key attractors. Consider alternative models, such as: ● Hub-and-spoke: Drivers operate out of a local depot, handling the first and last leg of a journey and returning home daily. ● Relay systems: One driver takes a load from point A to a handover point B, where a second driver takes it to point C and so on. ● Fixed rotations: Implement schedules like “four days on, four days off” to provide solid, predictable blocks. Invest in the drivers’ comfort and safety to show them they are valued. There is a shortage of , which adds to the daily stress of drivers, wasted hours searching for safe parking and the risk of cargo theft. Fleet managers must ensure their depots are places professionals want to be, with clean, modern break rooms, showers and kitchens. Another impactful investment is to foster a culture of respect. Ensure dispatchers are supportive partners who help solve problems. Provide training for positive, respectful communication between drivers and the office to improve workforce satisfaction and retention.The shortage is a catalyst for necessary evolution. The fleets that will win the war for talent will be those that adapt their approach to modern drivers' expectations. Strategically rebranding the profession’s perception, modernizing practices and investing in real resources for driver welfare can set apart forward-thinking companies. The need for changes is challenging, but it’s also an exciting opportunity to build a stronger, more resilient workforce that will carry the UK haulage industry into the future. Discover more from

Header Image

wtorek 28 kwietnia 2026 • Wiadomości branżowe

JAK NAPIĘCIA WOKÓŁ IRANU MOGĄ WPŁYNĄĆ NA EUROPEJSKĄ LOGISTYKĘ

Lucy Mowatt

Geopolitical conflict rarely stays confined to the region where it began. In global logistics, disruption in one part of the world can quickly ripple through supply chains thousands of kilometres away.That is the reality as tensions escalate around Iran and the Strait of Hormuz – a narrow shipping channel between Iran and Oman that serves as one of the world’s most important transport corridors.Roughly passes through the strait, alongside large volumes of liquefied natural gas and other commodities. When shipping through this corridor slows or stops, the consequences are felt around the world.For transport operators in Europe, the effects are already beginning to emerge through rising fuel costs, rerouted shipping traffic and growing uncertainty in global supply chains. have already begun avoiding routes close to the Strait of Hormuz due to that transit is not allowed and that the area is unsafe. Vessels passing through or caught up in military action. Instead, they are diverting vessels via the at the southern tip of Africa. Although this avoids high-risk zones, it also adds thousands of miles to many journeys.For global supply chains, the effects are clear: Longer transit times Increased fuel consumption for vessels Higher freight costs for cargo ownersWhat begins as a maritime disruption often ends up affecting inland logistics once delayed cargo finally reaches European ports. This creates a “feast or famine” effect: periods with little cargo to move followed by sudden surges when multiple vessels arrive at once.Energy markets have been shaken by activity in the Strait of Hormuz.Because the waterway handles such a large share of global oil exports, any disruption immediately affects expectations about future supply. Even short-term interruptions can cause price volatility across international markets.For road transport, the implications are immediate. Diesel remains the primary fuel for most commercial fleets across Europe; sudden price increases can quickly affect operating margins.Early signals of this shift are already visible. According to, Spain’s carrier federation Fenadismer reports that in the 10 days following the outbreak of the conflict in Iran, diesel prices in Spain rose by more than 30%, reaching about €1.80 per litre.For haulage operators, this kind of volatility creates difficult planning conditions. Fuel often represents one of the largest operational costs for a fleet, and sudden increases can affect everything from freight rates to contract negotiations.Insurance markets respond quickly when geopolitical risks escalate.When tensions rise in maritime corridors, insurers may or otherwise alter policy wording. Ships travelling through or near those areas face higher premiums or additional surcharges for each voyage.These costs rarely remain confined to the shipping sector. Instead, they are passed through the logistics chain in the form of higher freight rates and increased transportation costs.Another, less visible consequence of shipping disruption is the impact on container availability.Global shipping depends on the circulation of containers between ports. When vessels are rerouted onto longer journeys, and take more time to return to export hubs.Over time, this can create imbalances across the global container system.Ports receiving delayed or diverted vessels may also experience when ships arrive, while exporters in other regions may struggle to secure empty containers for outbound cargo.For European freight operators, these disruptions can translate into irregular cargo volumes and more unpredictable container collection schedules.The disruption around the Strait of Hormuz comes at a time when global shipping routes are already under pressure.Since late 2023, instability in the Red Sea corridor – particularly around the Bab el-Mandeb Strait and the southern entrance to the Suez Canal – has forced many shipping companies to divert vessels away from the region.In response, numerous carriers began rerouting ships around the Cape of Good Hope, adding significant time to journeys between Asia and Europe.Now, with tensions affecting traffic near the Strait of Hormuz as well, the pressure on international shipping routes is intensifying.The combined disruption of the Strait of Hormuz and the Red Sea illustrates how dependent global logistics remains on a small number of maritime chokepoints. The Strait of Hormuz is critical for the global flow of oil and energy products. The Red Sea and Suez Canal corridor, meanwhile, is the primary maritime gateway for containerised goods moving between Asia and Europe.When instability affects either corridor individually, shipping networks can usually adapt by adjusting schedules or rerouting vessels.With the Red Sea still heavily disrupted and traffic through the Strait of Hormuz now sharply reduced, the system becomes far less flexible.With fewer safe passages available, containers on affected services remain in transit for longer period, tightening availability on some trade lanes.Although these disruptions start at sea, their consequences are ultimately felt on Europe’s roads.Fleet operators may encounter:Energy market instability can drive rapid changes in diesel prices.Delayed cargo arrivals can put pressure on logistics providers to move goods more quickly once shipments reach port.Insurance premiums, longer shipping routes, rising fuel prices and surcharges all contribute to increased transportation costs.Events around the Strait of Hormuz and the Red Sea highlight a growing reality for global logistics: supply chains now operate in an environment where geopolitical risk can quickly reshape trade routes.“Global logistics has always been interconnected, but events like these show just how disruption can reshape logistics networks,” says Nick Renton, Head of European Strategy & Business Development at SNAP. “Even when the initial crisis occurs thousands of miles away, the effects soon reach European supply chains through fuel prices, shipping delays and tighter delivery windows.“The fleets that adapt most effectively are those that plan for uncertainty – with flexible routes, better information and and rest when schedules change.”With access to reliable information and trusted truck parking across Europe, SNAP helps fleets and drivers stay flexible, plan ahead and keep journeys moving.

Header Image

środa 15 kwietnia 2026 • Wiadomości branżowe

KRADZIEŻE ŁADUNKÓW W EUROPIE: DLACZEGO ROŚNIE I JAK FLOTY MOGĄ ZMNIEJSZYĆ RYZYKO

Guest

Cargo theft is a growing threat across Europe. What was once seen as an occasional disruption is now a more persistent and organised risk to road transport, affecting fleets, drivers and the wider supply chain. Reported losses and incidents have risen sharply, with one widely cited industry figure pointing to a in recent years. In alone, 557 cargo crimes were recorded across 38 countries in the TAPA EMEA Intelligence System, and even though values were disclosed for fewer than one in five incidents, those 100 cases still totalled more than €43 million.In this article, we explore the current trends and what fleet managers and operators can do to minimise their risks.Food and beverage shipments are among the most commonly targeted categories in Europe, accounting for . also rank highly. These goods are attractive because they are easy to move, easy to sell and often difficult to trace once they enter secondary markets.The recent on its way from Italy to Poland is a useful example. Nestlé said the missing load amounted to roughly 413,793 bars, showing how quickly a mainstream consumer shipment can become a target when moving across borders.These shipments are attractive targets for organised groups because they can be offloaded quickly, resulting in rapid returns. Cargo crime often happens while loads are moving. report found that hijackings accounted for 21% of incidents, while 41% of thefts happened in transit. That is a reminder that risk does not begin when a truck parks for the night. It can begin long before a vehicle stops for the night, particularly on exposed corridors or routes where load visibility and security controls are weaker.Parked vehicles remain a major point of vulnerability. In the UK, Munich Re reported that nearly half of all thefts take place at unsecured roadside parking and rest areas. Across Europe, unsecured roadside locations and rest areas continue to feature prominently in cargo crime reporting, especially where drivers have limited alternatives and secure sites are full.Some of the most concerning incidents show coordination. recently documented attacks in Germany in which dozens of trucks were targeted in a single night along the A1 corridor. In one November 2023 incident, 67 trucks had trailers slashed at service and rest areas including Ostetal South and Grundbergsee South. Similar attacks had already taken place on the same route months earlier.Germany remains one of the clearest hotspots, largely because of the scale of freight passing through the country. Analysis showed that in 2023, more than double France in second place. Other recurring hotspots include France, Italy, Spain and the United Kingdom. That pattern reflects the reality of European freight movement. Dense logistics networks, major freight hubs and heavily used motorways create more opportunities for organised criminals, especially when secure parking capacity fails to keep pace with demand.Munich Re warns that cargo thieves are increasingly using more sophisticated methods, including identity deception, cyber-enabled scams and other tactics that bypass traditional controls. Wider points to GPS jamming, paperwork manipulation and shipment diversion as part of that shift.A stolen load may now begin with compromised data, a fraudulent carrier, a diverted instruction or a vehicle whose movements can no longer be tracked properly. For fleets, that means theft prevention now involves more than physical security. It also requires tighter dispatch processes, better control over shipment data and clearer real-time visibility.The most obvious impact is financial. Stolen goods lead to lost goods, insurance claims and disruption. But the direct value of the missing load is only part of the problem. Delayed deliveries, vehicle damage, missed slots and customer dissatisfaction can all push the true cost much higher. There is also a human cost. Drivers may face intimidation, confrontation or the shock of discovering that their vehicle has been tampered with while they were resting. Even where there is no direct violence, exposure to insecure roadside stops creates stress, fatigue and a sense of vulnerability that can affect driver welfare and retention. Operationally, the knock-on effects spread quickly through the supply chain. A single theft can mean missed delivery windows, rerouted vehicles, stock shortages and added pressure on already stretched teams. For temperature-sensitive, time-critical or high-value loads, the consequences can multiply fast.There is no single fix, but fleets can reduce exposure with a more structured approach to planning, parking and security.Secure parking remains one of the clearest areas for improvement. TAPA’s Parking Security Requirements framework provides an internationally recognised benchmark for secure truck parking, helping operators assess which locations offer stronger protection for vehicles, loads and drivers. Choosing accredited sites will not eliminate cargo theft, but it can significantly reduce the opportunity for organised criminals to strike.In practice, that may mean stopping earlier than planned to reach a safer site rather than pushing on to an unsecured lay-by. While that can feel less efficient in the moment, it is often the more resilient choice.For fleets, the challenge is not just knowing secure parking matters but being able to access it easily. SNAP helps bridge that gap by giving drivers and operators better visibility of trusted parking options across the UK and Europe, making it simpler to plan and reserve safer stops from the outset.Read more: Cybersecurity now sits alongside physical security in any serious theft-prevention strategy. Tracking, geofencing and anti-jamming tools can all help, but only if they are backed by clear processes. Fleets should review how shipment data is shared, who can alter route instructions, how delivery paperwork is verified and what happens if a vehicle suddenly disappears from view. Drivers are often the last line of defence, but they should not carry the burden alone. Clear escalation procedures, regular check-ins, secure rest planning and training on suspicious activity all matter. One of the biggest structural issues behind cargo theft is the shortage of secure truck parking. When drivers cannot find protected sites with proper lighting, access control and welfare facilities, they are more likely to end up in the very locations thieves are already targeting. SNAP has trained working to accredit more parking sites across the UK and continental Europe, helping expand the availability of secure truck parking and reduce opportunities for organised theft.For fleets, the challenge is not just understanding risk, but building safer stopping decisions into everyday operations. At SNAP, we help drivers and operators identify trusted parking options across the UK and Europe, making it easier to plan routes with security and driver welfare in mind.